Są miejsca na świecie, do których człowiek może wracać, kiedy tylko nadarzy się okazja. Takie miasta, kraje czy po prostu zakątki sprawiają, że człowiek automatycznie zaczyna się uśmiechać, zapomina o wszelkich problemach codzienności i po prostu cieszy się życiem.

Dla mnie takim własnie miejscem jest Chorwacja, kraj, w którym spędziłam prawie połowę wakacji w moim życiu. Zaczęło się od siedzenia na nocniku przed namiotem na Istrii, kiedy miałam 1,5 roku i kiedy to zdziwieni Niemcy robili mi podobno zdjęcia. Z każdym kolejnym wyjazdem zakochiwałam się w Chorwacji na nowo. Dzisiaj przedstawiam Wam moją listę “naj”, czyli rzeczy, za które uwielbiam Chorwację :)

1. Najlepsze widoki po wyjściu z namiotu 

Jedziesz wąską krętą asfaltową drogą. Po jednej stronie góry, których wysokość przekracza 2000 m n.p.m. Myślisz sobie “Ach! Co za widoki!”, po czym odwracasz głowę ku naprzeciwległej szybie samochodu i widząc turkusowe skrzące się w słońcu morze sądzisz, że nie ma na świecie miejsca bardziej czarującego. Co więcej, w pewnym momencie podróży zauważasz, że takie widoki wręcz Cię prześladują! Rano otwierasz oczy i momentalnie pojawia się ochota wychylenia głowy z namiotu, bo jak można by zrezygnować z takie widoku o poranku?

IMG_0405

 

Widoki zmuszają Cię nie tylko do szybszego opuszczenia wygodnego śpiwora, ale także do częstszych wizyt w łazience. Czemu? Bo jak się oprzeć takiej fototapecie mijanej po drodze do toalety?!

IMG_0071

2. Najlepsza i największa pizza

Choć krajem słynącym z pizzy są oczywiście Włochy, to muszę przyznać, że mimo czterokrotnego pobytu na włoskiej ziemi, nigdy nie jadłam takie dobrej pizzy, jak w małym Chorwackim miasteczku, czyli Omisiu w Dalmacji. Czemu właśnie tamtejsza pizza jest taka wyjątkowa? Po pierwsze ze względu na wielkość. Nigdzie indziej nie jadłam pizzy, która praktycznie nie mieściła się na stole! Co więcej, to właśnie w Omisiu mogłam zgłębiać tajniki idealnego ułożenia szynki na pizzy. Idąc do pizzerii w u nas, czy nawet we Włoszech, zazwyczaj dostajemy szynkę w formie plastrów, przez co jest jej stanowczo za mało w stosunku do powierzchni pizzy. W Omisiu poradzili sobie z tym problemem i do pizzy dodają szynkę drobiową startą na grubych oczkach tarki. Efekt? Szynka jest w KAŻDYM, nawet najmniejszym kawałeczku pizzy. Polecam wypróbować w domu :)

IMG_0353

3. Najlepsze pieczywo

Byłam w Chorwacji już 8 razy, ale dopiero za ostatnim doceniłam potęgę chorwackich piekarni, szczególnie tej jednej mieszczącej się przy ulicy dochodzącej do portu w miasteczku Biograd na Moru. Już sam zapach gorącego pieczywa, roznoszący się po okolicy sprawia, że człowiekowi zaczyna lecieć ślinka. Mój faworyt? Z pewnością długi słony paluch nazywany w Chorwacji “slanac” dostępny w zasadzie w każdej miejscowej piekarni (często jeszcze ciepły!). Koszt sztuki to mniej niż 2 zł, a smak o niebo przewyższa nasze popularne drożdżówki.

(slanac był zbyt dobry, więc nie doczekał się zrobienia zdjęcia :) )

4. Najprostsze spełnienie marzenia z Before I die

Od zawsze na mojej liście Before I die ( marzeń, które chcę spełnić), miałam “kąpać się pod wodospadem”. Idealna okazja nadarzyła się podczas ostatniego pobytu w okolicach Zadaru, gdzie mieści się Park Narodowy Krka, znany właśnie z występowania całkiem ładnych wodospadów. W parku jest wyznaczone specjalne miejsce do pływania własnie przy wodospadach, a do tego cała trasa prowadząca do nich jest bardzo malownicza, tak więc wejściówka jest jak najbardziej warta swojej ceny!

1234

 

5. Najbardziej wpadająca w ucho muzyka

Chorwaci kochają muzykę, szczególnie tą tradycyjną, wygrywaną i wyśpiewywaną przez kolejne pokolenia. Ten rodzaj muzyki słuchać właściwie wszędzie: w sklepie, restauracji czy nawet w namiocie, jeśli tak jak my, rozbiliście się przypadkiem w okolicach knajpki, w której odbywało się wesele :D Co ciekawe, nawet jeśli nie rozumie się o czym te piosenki są, to mimochodem wpadają w ucho, szczególnie że większość lokali używa tych samych płyt. Jakby komuś było mało, zawsze może, tak jak moja rodzinka, kupić sobie nagranie takiej muzyki, a potem męczyć się z nią przez kolejne pięć wyjazdów i 15 h drogi samochodem :D

(Jakby ktoś miał ochotę posłuchać, to mówię o takich rytmach: https://www.youtube.com/watch?v=VV5TKIHPeW0&index=4&list=PL41622AE821BDB737 )

Miłego słuchania i marzenia o podróżach!